Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnego badania ani konsultacji medycznej.

01

Powłoki na soczewkach – co warto wiedzieć zanim wybierzesz

Kiedy klient przychodzi do mnie po okulary, jedno z pytań, które słyszę najczęściej, brzmi: „A te powłoki to naprawdę coś dają?” Rozumiem tę wątpliwość – przez lata narosło wokół tego tematu sporo marketingowego szumu. Powiem Wam, co faktycznie robi różnicę, a co jest miłym dodatkiem.

Antyrefleks – to nie jest opcja, to podstawa

Gdybym miał wskazać jedną powłokę, bez której nie wyobrażam sobie dzisiaj robić okularów – to właśnie antyrefleks. Soczewka bez tej powłoki odbija kilka procent światła z każdej strony. Może brzmi to niewinnie, ale wieczorem za kierownicą czy przy lampce biurowej ta różnica jest bardzo odczuwalna. Oczy szybciej się męczą, widzenie traci ostrość.

Przez lata słyszałem od klientów: „Miałem kiedyś antyrefleks i się zrysował.” To był problem starszych generacji powłok. Dziś antyrefleks nakładany jest razem z warstwą hartującą – jedno bez drugiego po prostu nie ma sensu i żaden porządny producent tak nie robi.

Hartowanie – chroni Waszą inwestycję

Soczewki plastikowe są lżejsze i bezpieczniejsze niż szklane, ale bez hartowania rysują się stosunkowo łatwo. Warstwa hartująca to pierwsza rzecz, jaka powinna być na każdej soczewce – niezależnie od budżetu.

Pamiętam klientkę, która przyniosła mi okulary kupione gdzieś online. Piękna oprawka, ale soczewki po pół roku wyglądały jak zmatowiałe. Brak twardej powłoki. Tymczasem dobre soczewki z przyzwoitym hartowaniem, odpowiednio czyszczone, służą latami bez zarysowań.

Fotochrom – dla kogo naprawdę?

Soczewki fotochromowe ciemnieją na zewnątrz i wracają do przezroczystości w pomieszczeniu. To wygodne, ale jest kilka rzeczy, o których zawsze uprzedzam:

W samochodzie działają słabo albo wcale – szyba blokuje UV, który je aktywuje. Zimą reagują wolniej i długo pozostają ciemne po wejściu do środka. Dlatego nie polecam ich jako jedynych okularów osobie, która dużo prowadzi.

Natomiast dla kogoś, kto dużo chodzi pieszo, pracuje w terenie albo po prostu nie lubi nosić dwóch par – fotochrom to świetne rozwiązanie. Sam mam kilka klientów, którzy od lat nie wyobrażają sobie czegoś innego.

Blue-light – mówię szczerze

Filtry światła niebieskiego są teraz bardzo modne i rozumiem, dlaczego – spędzamy przy ekranach mnóstwo czasu. Ale powiem Wam wprost: nauka nie potwierdziła jednoznacznie, że te filtry zmniejszają zmęczenie oczu.

Zmęczenie po całym dniu przy komputerze wynika głównie z rzadkiego mrugania i długiego skupiania wzroku na bliskiej odległości. Na to żadna powłoka nie pomoże – pomaga aktualna recepta, odpowiednia odległość od monitora i regularne przerwy.

Nie odradzam soczewek z filtrem blue-light, ale nie sprzedaję ich jako rozwiązania problemu, którym nie są. Jeśli ktoś subiektywnie czuje różnicę wieczorami – świetnie. Jeśli ktoś pyta mnie wprost, czy musi je mieć – mówię, że nie musi.

Co pytać, zanim podpiszesz zlecenie?

Zawsze zachęcam klientów, żeby pytali. Pytajcie, jakie powłoki wchodzą w skład wybranej soczewki, czy antyrefleks i hartowanie są razem, co obejmuje gwarancja. Dobry optyk powinien umieć Wam to wyjaśnić bez problemu – i bez wciskania czegoś, czego nie potrzebujecie.

Jeśli macie wątpliwości albo chcecie zobaczyć różnicę w praktyce – zapraszam do salonu. Chętnie pokażę Wam, co kryje się za nazwami na cenniku.

Umów badanie wzroku